adopt your own virtual pet!
Blog > Komentarze do wpisu
Żeberka z kiszoną kapustą

Moja Mama jest wielką miłośniczką gotowania w szybkowarze, bo jak na kobietę pracującą i gotującą przystało, chce mieć obiad szybko. Pamiętam z dzieciństwa, że co się dało to wrzucała do szybko gotująca gara i faktycznie, ziemniaki zamiast za 45 minut, były za 15. Z mięsem to dopiero była szybka piłka. Ja jakoś do stosowania szybkowaru nie mogłam się przekonać, ale ta sama Mama kupiła mi go kiedyś w prezencie. I co prawda nie wykorzystuję go na co dzień i nie za często, ale do pewnych potraw jest absolutnie niezastąpiony. Razem z garem dostałam od Mamy przepis na żeberka z kiszoną kapustą. Uwielbiamy tą wersję zwłaszcza na chłodniejsze dni. Aaaa, przypomniała mi się jeszcze zabawna historia z żeberkami żeberkami roli głównej. Jako, że jest to danie lubiane przez nas, a bynajmniej nie należy do kontrowersyjnych, kiedyś zrobiłam je na obiad rodzinny (plus też taki, że banalne w przygotowaniu).Babcia mojego Męża skomentowała: kiedyś to wstyd byłby podać żeberka, bo to najpodlejsze mięso było, a teraz proszę, co za czasy…;)

Produkty:
żeberka (ale trzeba wybierać takie mięsiste, żeby nie same kosteczki były)
kiszona kapusta
cebula
przyprawa do żeberek
olej

Żeberka po przyprawieniu obsmażam na patelni, coby złapały kolor, a potem przerzucam razem z tłuszczem do szybkowara, podlewam wodą i na wierzch daję odsączoną i pokrojoną w mniejsze kawałki kiszoną kapustę. Na patelni podsmażam pokrojoną w pół talary cebulę (dość sporo, żeby aromat był wyczuwalny) i daję na wierzch do gara. Zamykam i gotuję od momentu „gwizdania” jakieś 40-50 minut.

Do tego tylko i wyłącznie ziemniaki, nic innego nie pasuje.

 
piątek, 20 kwietnia 2007, zegarka
Komentarze
2007/04/26 07:48:40
Pyszne! dodaję pod koniec pieczenia ćwiartki jabłka posypane cząbrem:)
-
2007/09/07 04:42:54
Niebo w gębie. Moja Mama też tak robi i rezultat jest wspaniały. Polecam
-
2008/01/21 22:37:32
Twój wpis o żeberkach przypomniał mi smak dzieciństwa :) też żeberka i też z kapustą, choć trochę inaczej robione - żeberka podsmażane z cebulką, potem gotowane,żeby sosu trochę było (w wieku paru lat uwielbiałam sosy, i wszystkie mięsa u mnie jak w zupie pływały), do tego puree z ziemniaków i kapusty kiszonej niegotowanej (nazywałam to rapu-ciapu)...bo kapusta kiszona (koniecznie surowa) była w sumie jednym z niewielu warzyw, które jako dziecko zjadałam...takie proste, a tak mi smakowało...jutro lecę do sklepu po żeberka i kapustę :)